OFICJALNY SERWIS DOLNEGO ŚLĄSKA

Rezonans magnetyczny dla żółwi, węży i borsuków. Dolnośląska weterynaria na najwyższym poziomie

Kiedy domowy żółw przestaje jeść albo kot wraca do domu z dziwnymi drgawkami, większość właścicieli nie ma pojęcia, że we Wrocławiu czeka na nich sprzęt godny najlepszych ludzkich szpitali. Pracownia Rezonansu Magnetycznego na Uniwersytecie Przyrodniczym przy ul. Norwida we Wrocławiu działa po cichu, ale robi rzeczy, które jeszcze dekadę temu brzmiałyby jak science fiction.

Aparatura klasy 1,5 tesli, znieczulenie prowadzone przez specjalistów anestezjologii, wstępna diagnoza jeszcze tego samego dnia — i to wszystko dla psa, kota, a coraz częściej także dla węża czy żółwia.

Seniorzy i trudne przypadki? Tu się nie odmawia

To, co wyróżnia wrocławską pracownię na tle kraju, to gotowość do pracy z pacjentami, których inne placówki często odsyłają. Schorowane, stare zwierzęta wymagają wyjątkowo ostrożnego znieczulenia — i właśnie dlatego Pracownia działa w ścisłej współpracy z Zakładem Anestezjologii uczelni.

— Naszą codziennością jest radzenie sobie z pacjentem podwyższonego ryzyka: zwierzętami starszymi, często z wieloma chorobami towarzyszącymimówi lek. wet. Ludwika Gąsior, specjalistka radiologii weterynaryjnej.

Rezonans magnetyczny dla żółwi, węży i borsuków. Dolnośląska weterynaria na najwyższym poziomie fot. UPWr

W 2025 roku do aparatu Philips Ingenia zainstalowano nowe oprogramowanie, które skróciło czas badania nawet o 30 procent. Dla zwierzęcia leżącego nieruchomo w narkozie to różnica, która potrafi dosłownie decydować o życiu.

Żółw na rezonansie? We Wrocławiu to norma

Egzotyczne przypadki stają się we wrocławskiej pracowni coraz częstszą rutyną. Żółwie lądowe i wodne, węże — trafiają tu z całego regionu, bo dolnośląscy weterynarze wiedzą już, gdzie szukać pomocy.

Żółwie to szczególnie wdzięczny, choć wymagający pacjent. Ich budowa anatomiczna praktycznie wyklucza badanie ultrasonograficzne — pancerz po prostu nie przepuszcza fal. Tomografia komputerowa daje pewien obraz, ale to właśnie rezonans magnetyczny pozwala zobaczyć tkanki miękkie w jakości, której żadna inna metoda nie zapewnia. Dla właścicieli żółwi, którzy latami nie mogli liczyć na rzetelną diagnostykę, to przełom.

Rezonans magnetyczny dla żółwi, węży i borsuków. Dolnośląska weterynaria na najwyższym poziomie fot. UPWr

Borsuk z guzem, kot z ropnym zapaleniem opon

Pracownia ma już na koncie przypadki, które spokojnie mogłyby trafić do podręczników. Lekarze badali tu mózg borsuka — dzikiego, znalezionego w lesie przez przypadkowych spacerowiczów. Zwierzę zachowywało się dziwnie, zajęła się nim fundacja, a rezonans pokazał zaawansowanego guza przysadki.

Inny zapamiętany przypadek to kot przywieziony w ciężkim stanie. Badanie ujawniło ropne zapalenie opon mózgowych — źródłem okazał się chory ząb. Tydzień po diagnozie i intensywnym leczeniu zwierzę odzyskało sprawność. Na kontrolnym rezonansie, dwa tygodnie później, zmiany niemal całkowicie zniknęły.

Dla właścicieli i dla lekarzy z całego Dolnego Śląska

Pracownia nie jest zamknięta dla pacjentów z zewnątrz — wręcz przeciwnie. Weterynarze z prywatnych klinik z Wrocławia i okolic regularnie kierują tu swoich pacjentów, wiedząc, że jeszcze tego samego dnia otrzymają wstępną diagnozę i będą mogli od razu wdrożyć leczenie.

Dolny Śląsk ma więc coś, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę: referencyjny ośrodek obrazowania weterynaryjnego, który nie boi się trudnych przypadków. Ani starych psów, ani egzotycznych gadów, ani dzikich zwierząt znalezionych w lesie.

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści